Makroekonomia
Inflacja w Polsce: co mówią liczby, a czego nie mówią politycy
Analiza rozbieżności między wskaźnikiem CPI a rzeczywistymi odczuciami cenowymi Polaków.

CPI a koszyk zakupowy przeciętnej rodziny
Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) publikowany co miesiąc przez GUS jest najczęściej cytowaną miarą inflacji w Polsce. W ostatnim kwartale wyniósł on oficjalnie 4,2 proc. w ujęciu rok do roku. Problem w tym, że metodologia jego obliczania opiera się na uśrednionym koszyku konsumpcyjnym, który nie odzwierciedla struktury wydatków każdej rodziny jednakowo. Ceny żywności i energii — pozycje stanowiące największy udział w budżetach gospodarstw domowych o niższych dochodach — rosły w tym samym okresie znacznie szybciej niż wskazuje zagregowany wskaźnik. Tymczasem wypowiedzi polityków konsekwentnie posługują się wyłącznie ogólną wartością CPI, pomijając te rozbieżności. Szymański & Wiśniewski zestawia oficjalne dane z dekompozycją koszyka, by Państwo mogli ocenić, która liczba jest bliższa Państwa codziennym doświadczeniom zakupowym.
Deflator PKB, inflacja bazowa i inne miary — dlaczego to ważne
Poza CPI istnieje kilka innych wskaźników opisujących procesy cenowe w polskiej gospodarce. Inflacja bazowa — wyłączająca ceny żywności i energii — pokazuje trwałe trendy cenowe bez wpływu sezonowych szoków podażowych. Deflator PKB z kolei odzwierciedla zmiany cen w całej produkcji krajowej, nie tylko w konsumpcji. W ostatnich czterech kwartałach wartości tych miar istotnie się od siebie różniły, co samo w sobie jest sygnałem wartym interpretacji. Kiedy politycy mówią, że inflacja spada, warto zapytać: której inflacji? Nasz artykuł pokazuje, jak czytać komunikaty GUS i NBP, by samodzielnie ocenić, co dzieje się z siłą nabywczą pieniądza w Polsce.
